SKOPELOS 2016

Po roku, przyszło mi ponownie odwiedzić Grecję. Po Lefkadzie, z września 2015 roku, tym razem padło na Skopelos, wyspę rozsławioną przez film/musical Mamma Mia! 

Na początek kilka informacji o kierunku 🙂

Wyspa położona jest na morzu Egejskim i należy do archipelagu Sporadów Północnych. Skopelos nie jest dużą wyspą, ma powierzchnię około 96 km2. Z całą pewnością, należy do jednych z najbardziej zielonych, greckich wysp na Morzu Egejskim. Nie wiem jakim cudem, ale ponoć sami mieszkańcy, naliczyli tam około 5 mln sosen oraz ponad 60 tys drzewek oliwnych 😛 Nie pozostaje nam nic innego jak im zaufać 🙂 Trzeba wziąć jednak pod uwagę zamiłowanie Greków do mitów i legend 🙂 Ciekawe ilu mieszkańców zdecydowało się na liczenie? W końcu wyspę zamieszkuje niespełna 5 tys osób. 

Jak dostać się na Skopelos? Nie jest to takie łatwe ani oczywiste. Na wyspie nie ma lotniska, więc przelot bezpośredni odpada. Najłatwiejszą drogą jest albo wykupienie przelotów na sąsiednią Skiathos (w sezonie letnim latają z Polski czartery) i przeprawić się promem na Skopelos. W zależności od miejsca wybranego zakwaterowania, można popłynąć do portu w Glossie (jakieś 15-20 minut) lub do stolicy wyspy, do Skopelos Town (około godziny). Inną możliwością jest przelot do Salonik, dostanie się do portu w Volos i stamtąd udać się w rejs na Skopelos z przystankiem na Skiathos po drodze. Jednak ten rejs jest zdecydowanie dłuższy, gdyż w zależności od armatora, może trwać on od 2 do 4 godzin. Poniżej zdjęcie Skopelos Town z promu 🙂

dsc06107

Warto pamiętać, że na wyspie nie ma szpitala. W trudniejszych przypadkach będzie konieczność transportu na stały ląd. Tak więc dbajmy o siebie 🙂 

Trochę mitów, legend i innych greckich opowiastek odnośnie wyspy 🙂

  • Grek, z którym udaliśmy się na rejs na okoliczną Alonissos i Kyrie Panagię twierdzi (z resztą jak większość mieszkańców wyspy), że Bóg wcale nie tworzył Ziemi 7 dni! Tworzył ją 6 dni, bo 7-ego dnia wypoczywał na Skopelos, po dobrze wykonanej robocie 😛
  • Według greckich mitów, pierwszym mieszkańcem wyspy, był syn Dionizosa i Ariadne – Stafylos. Kim był Dionizos, chyba nikomu nie muszę mówić 😛 Toteż jego syn Stafylos, był często przedstawiany z atrybutami, takimi jak winogrona lub wino (tak między nami, winko to mają na Skoplos dobre 😛 ). Coś w tym musi, być. W 1936 roku, archeolodzy znaleźli starożytny grobowiec z mieczem o złotej rękojeści. Odkrycia dokonali w okolicach plaż Stafilos i Velanio. 
  • Jedna z legend, ściśle wiąże się z powyższym. Mieliśmy starożytny, królewski grobowiec z pozłacanym mieczem, więc gdzieś musiał stać starożytny zamek, a przynajmniej tak twierdzą grecy. W dodatku uważają, że w zamku ukryte były skarby, których po dziś dzień szukają. Szukają i znaleźć nie mogą 😛 ani pozostałości po zamku, ani tym bardziej skarbu 🙂
  • Skarby, skarby i jeszcze raz skarby! W XV wieku, do wybrzeży wyspy dotarł admirał wojsk imperium osmańskiego i turecki kaper, słynny Barbarossa! W jakim celu przypłynął, wiadomo. Chciał splądrować wyspę. Ku jego nieszczęściu, wyspiarze stawili czynny opór, zabijając wielu piratów. Ich ciała pochowano na wzgórzu Karia, nad klasztorem św. Eustahiosa. Legendy mówią, że wśród grobów, ukrytych zostało 18 skrzyni ze skarbami, które po dziś dzień, strzeżone są przez duchy zabitych piratów. 

Przejdźmy zatem do konkretów, czyli co, jak i gdzie.

MIASTECZKA

Nie może być inaczej 🙂 Zaczniemy od stolicy, czyli od Skopelos Town, które jest największym miastem na wyspie oraz jej głównym portem. Jedynym, które położone jest na wschodnim wybrzeżu. Miasto charakteryzuje się licznymi labiryntami wąskich uliczek, niskich domów z czerwoną dachówką i kolorowymi okiennicami (nie, nie tylko niebieskimi 🙂 znajdziemy tam oliwkowe i różowe okiennice). To również miasto kościołów, jest ich tam ponad 100, zaś na całej wyspie, około 300. Na rozgrzewkę, kilka zdjęć z porannego spaceru, którzy urządziliśmy sobie pierwszego po przylocie, czekając jeszcze na pokój, gdyż doba hotelowa zaczynała się od 14:00. Nie był to jedyny powód, dla którego od razu ruszyliśmy na zwiedzanie. Pogoda była piękna, a prognozy na następne dni nie były obiecujące. Mieliśmy też w głowie zeszłoroczne doniesienia z wyspy, gdzie we wrześniu na skutek obfitych opadów, doszło do powodzi na wyspie.

 14425560_628347977342747_661095395211463616_o

14440960_628474637330081_1339306441388584614_n

dsc06132

dsc06121

Spacerując po mieście, warto wdrapać się na samą górę, na górujące nad miastem ruiny murów, które znajdują się na wzniesieniu nieopodal krańca portu. Wspinaczkę można zacząć przy wyżej pokazanym kościółku na skale. Z góry rozpościera się fantastyczny widok na miasto! Na dowód, kilka zdjęć 🙂

14468236_631466713697540_1607543833146953834_o

dsc06175

dsc06476

dsc06478

dsc06486

dsc06491

14370072_628479927329552_1358032483923603224_n

Przejdźmy, a w zasadzie, przejedźmy do Glossy. Jest to druga, co do wielkości miejscowość na wyspie. Glossa jest praktycznie najdalej położonym miastem względem stolicy wyspy. Odległość jaka je dzieli, to około 30 kilometrów, licząc główne drogi na wyspie, biegnące wzdłuż wybrzeża. Można skrócić sobie drogę, jadąc przez centralną cześć wyspy (ok. 20 km), ale niekoniecznie musi to skrócić czas jazdy. Drogi będą zdecydowanie gorsze 🙂 

Jak dostać się do Glossy? Można wypożyczonym autem/skuterem, taksówką, lub lokalną komunikacją (bus jedzie około godziny i kosztuje około 3/3,50 EUR). Jak ktoś się uprze i uwielbia rejsy po morzu, to może płynąć i promem 🙂 Jadąc do Glossy, po drodze mijamy najpopularniejsze plaże na wyspie (ale o tym potem). Jest to świetna okazja, by podziwiać zróżnicowany krajobraz wyspy i wspaniałe widoki, które temu towarzyszą. Kościół, który jest na zdjęciu poniżej, warto zapamiętać, gdyż obok niego jest jeden z ostatnich przystanków autobusowych i jeśli nie chcemy jechać na sam dół, do portu to musimy koniecznie tutaj wysiąść.

dsc06186

Glossa, podobnie jak Skopelos Town, położona jest kaskadowo, więc dla miłośników spacerów wąskimi uliczkami, które nieubłaganie wspinają się coraz wyżej, będzie to raj 🙂 Kilka zdjęć z Glossy.

dsc06190

dsc06189

Tak, cały czas pod górkę 🙂

14446155_628963647281180_5887160539034796292_n

14354889_628963550614523_8768234886366376624_n

14462976_628963610614517_6459249121231834938_n14463015_628963677281177_8827463331282905820_n

Będąc w Glossie, warto wybrać się do restauracji Agnanti, która serwuje typowo grecką kuchnię. Nie to jednak jest najważniejsze. Warto tam spędzić chociaż chwilę przy piwku lub winku, by móc rozkoszować się fantastycznymi widokami, które można podziwiać z restauracyjnego tarasu. Co do kuchni, tutaj nie pomogę. Chcieliśmy skosztować kilku potraw, lecz to co nas interesowało, nie było dostępne. Można się do tego przyczepić, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż to były ostatnie dni sezonu turystycznego na wyspie i tak na prawdę, poza stolicą wyspy to pozostałe miasteczka raczej są wymarłe. Nie sposób nie trafić do niej 🙂 po prawej widzicie drogowskazy do knajpy. 

Jeśli ktoś tak jak my, trafi na koniec sezonu i nie znajdzie nic dla siebie w Agnanti, a będzie w stanie zadowolić się zwykłym, tanim ale baaaardzo dobrym gyrosem, to śmiało możemy polecić Plaza To Louki. Idąc od przystanku autobusowego w górę miasteczka, nie sposób nie zauważyć tego miejsca 🙂

Aaaaa i zapomniałbym – poniżej widok z restauracji Agnanti 🙂

14390747_628963707281174_8291594862098047422_n

 Poza Skopelos Town i Glossą, pozostałe miasteczka na wyspie, poza sezonem za bardzo nie żyją. Przypominają typowe, greckie, nadmorskie wioski, gdzie funkcjonuje dosłownie kilka tawern. Do takich miejscowości należy zaliczyć między innymi Stafilos, Agnontas, Neo Klima, Klima czy Panormos. W Stafilos, poza plażą, są jedynie domy mieszkalne i może ze 2-3 tawerny. W Agnondas podobnie. Trochę lepiej prezentuje się Panormos, gdzie jest tego trochę więcej, tak jak w przypadku Neo Klimy. 

PLAŻE SKOPELOS

Skopelos słynie z przepięknych plaż – głównie pod kątem krajobrazowym. Nie są to plaże piaszczyste, czyli te, które najchętniej wybierają turyści. Są one kamieniste lub żwirowo-kamieniste. Nie mniej jednak są zjawiskowe. Woda jest krystalicznie czysta, a otoczone są zielenią. W zdecydowanej większości są one bardzo dobrze zagospodarowane: parasole, leżaki, bary na plaży i tawerny. Nie ma problemów by się do nich dostać. Do prawie każdej, dojedziemy autem (w pobliżu będzie gdzie zaparkować) lub autobusem.

Według większości mieszkańców wyspy oraz turystów, numerem 1 wśród plaż Skopelos jest Kastani. Plaża, na której tańczyli rozśpiewani bohaterowie “Mammia Mia!” a wśród nich Amanda Seyfried i Dominic Cooper. Próżno tam jednak szukać filmowego pomostu, do którego dobiło trzech filmowych, potencjalnych ojców dziewczyny, którą grała Amanda (Pierce Brosnan, Colin Firth i Stellan Skarsgård). Pomost został postawiony tylko i wyłącznie na potrzeby filmu 🙂 Przy plaży jest parking oraz dobrze zaopatrzony beach bar. 

14495372_628963390614539_2628881171282284069_n

Jeśli noclegi macie wykupione w Skopelos to najbliższą plażą, oddaloną o około 4km od miasta, jest plaża Stafylos (nie licząc oczywiście plaży miejskiej w Skopelos Town – nie jest zbyt urokliwa :p ). Plaża Stafylos nie jest za szeroka, ale też nie jest najwęższa 😛 Otoczona zielenią i skałami zachwyca od pierwszego wejrzenia 🙂 Nieopodal plaży jest parking, ale trzeba liczyć się z tym, że zejść do niej trzeba po schodach. Na plaży beach bar oraz leżaki. Poniżej zdjęcia ze Stafylos Beach. Jeśli ktoś nie ma ograniczeń i chce opalić się calusieńki, dosłownie wszędzie, to przechodząc przez Stafylos, można dojść do malutkiej plaży Velanio, która jest jedyną plażą dla nudystów na wyspie. Nie powiem, trochę osób to tam maszerowało 🙂

14495507_630245840486294_4251434209769039246_n

14468214_630256220485256_7103062142343988792_o

 Kolejnym świetnym miejscem do plażowania jest Milia. Zauroczył mnie turkusowy kolor wody przy tej plaży. Milia to przystanek przed Kastani. Na spokojnie można z niej dojść do Kastani w około 10 minut (drogą). Przy plaży jest dość spora taverna, w której można uraczyć się Fredo Cappucino lub czymś mocniejszym 🙂 Przy barze wisi zdjęcie właściciela z aktorami z planu Mammia Mia! 🙂 Przez większość, Milia uważana jest za jedną z ładniejszych i spokojniejszych plaż. W sam raz na leniwy wypoczynek z książką. Poniżej kilka zdjęć z plaży Milia.

dsc06448

14479721_631279290382949_8542427562065997488_n

14485091_631279370382941_2130036180764315528_n

Na deser została plaża w Panormos 🙂 Jest to o tyle dobra lokalizacja, że jesteśmy przy miasteczku. No dobra, wiosce 😛 ale dzięki temu mamy pełen asortyment barów, tawern a i nawet sklepik się znajdzie. Wiadomo, na koniec września, czynne było może kilka knajpek a w sklepie jedyne co już było to papierosy i pocztówki, to w sezonie każdy znajdzie tam coś dla siebie. 

14502751_629281500582728_3126344929512393105_n

dsc06215

CO ZWIEDZAĆ, CO ROBIĆ? 

Skoro już poplażowaliście i zregenerowaliście siły po trudach dnia codziennego, a zostało Wam jeszcze trochę czasu na Skopelos, to wypadałoby się ruszyć i coś zobaczyć 🙂 To co na wyspie najważniejsze i najcenniejsze to zapewne znany wszystkim kościół Agios Ioannis Sto Kastri. Czemu to miejsce jest takie znane i dlaczego każdy będąc na wyspie, musi je odwiedzić? odpowiedź jest prosta – Mamma Mia! 🙂 + te niezapomniane widoki 🙂

dsc06219

Jak widać na powyższym zdjęciu, pogoda nas nie rozpieszczała podczas tego wyjazdu 😛

Jak się tam dostać? Otóż sposobów jest kilka. Można klasycznie dojechać tam autem lub skuterem. Jeśli takowych nie wynajmujemy, to musimy dostać się do Glossy autobusem. Z Glossy możemy albo iść pieszo (około godzinki w jedną stronę) lub tak, jak to my uczyniliśmy ze względu na deszcz, taksówką. Taxi to koszt 15 EUR w jedną stronę, dlatego jak widzicie kogoś, kto też ewidentnie chce się tam dostać, bierzcie go ze sobą. Wyjdzie taniej w przeliczeniu na osobę. Z Glossy wiedzie tam bardzo kręta i wąska, lecz malownicza droga. 

Na miejscu, tuż przy kościółku jest miejsce, gdzie na spokojnie można zaparkować oraz stoi bar, w którym można coś zjeść lub wypić. Ostatnią rzeczą, z którą trzeba się zmierzyć to 250 schodów prowadzących ku górze 🙂 A wejść na prawdę warto. Na dowód kilka zdjęć 🙂

To jeszcze przed wejściem 😛

dsc06229

Yhym. Tak, to te schody 🙂

14495330_629458860564992_2516389475150087835_n

dsc06246

dsc06236

dsc06233

Jak już i poplażowaliśmy, i zaliczyliśmy Agios Ioannis Sto Kastri, i Skopelos, Glossę i inne miasteczka, to jest jeszcze kilka pomysłów na aktywne spędzenie wolnego czasu 🙂

Będąc w wysokim sezonie turystycznym, będziecie mieli pełne pole do popisu: czynne centra nurkowe, pływanie kajakami ku zachodzącemu słońcu etc. etc. My niestety bólu głowy od nadmiaru opcji nie mieliśmy 😛 Zdecydowaliśmy się popłynąć na Skiathos. Koszt za najszybsze połączenie (ok. 1h) to 54 EUR w dwie strony od osoby.

Plany były ambitne. Popłynąć z samego rana, objechać wyspę i wrócić ostatnim rejsem na Skopelos. Niestety nasze plany zweryfikowała pogoda 🙂 Jakżeby inaczej 🙂 Aura spowodowała, że cały nasz misterny plan poszedł w pi… wiecie w co 🙂 Ze Skopelos wypłynęliśmy o 7 rano przy towarzyszącej nam, lekkiej mżawce. Niestety, gdy dopłynęliśmy na Skiathos ulewa była tak obfita, że ponad 2 godziny siedzieliśmy w przyportowej tawernie przy kawie. Nawet Grecy wytrzeszczali oczy widząc co się dzieje. 

Gdy trochę się uspokoiło, poszliśmy na krótki spacer wzdłuż linii brzegowej miasta. 

dsc06284

Lotnisko na Skiathos nazywane jest drugim St. Maarten, ze względu na nisko przelatujące samoloty, które schodzą do lądowania. Jeśli już się tam wybieramy, warto sprawdzić wcześniej rozkład przylotów i odlotów z wyspy. Widowisko jest świetne! 

W pewnym momencie i tutaj złapała nas ulewa, ale na szczęście, obok jest knajpka, z której można podziwiać samoloty, czegoś się napić, coś zjeść. Poniżej kilka zdjęć z okolic lotniska Skiathos 🙂

15310320_1449397218411769_1527497274_n
dsc06301

dsc06307

Po atrakcji jaką było podziwianie samolotów, zdecydowaliśmy się najzwyczajniej w świecie pospacerować po Skiathos.

Stolicy wyspy widać, iż Skiathos jest bardziej skomercjalizowane i uturystycznione. W mieście cała masa sklepów (zdecydowanie więcej niż w Skoplos Town), włącznie z typową pamiątkarską tandetą, której na Skopelos jest zdecydowanie mniej. Mimo końcówki sezonu, na Skiathos widać, że turystów było zdecydowanie więcej. Na głównym deptaku w mieście, ludzie przypominali wręcz pingwiny idące sznurkiem, jeden za drugim. W porze obiadowej, ciężko było znaleźć miejsce w tawernie. Poniżej kilka fotek z miasta Skiathos. 

14525061_630171683827043_7304963431410978586_o

14522796_630171520493726_3428709275360302706_n

Mistrzowie marketingu 🙂

marketing

dsc06292

dsc06330

Jeśli dalej byłoby Wam mało i chcielibyście więcej atrakcji, to nie zapominajcie, że Skopelos to przecież wyspa 🙂 Skoro jest wyspa, to muszą być wszelakiej maści rejsy wycieczkowe. Nie inaczej jest na Skopelos 🙂 Do wyboru jest cała gama rejsów turystycznych do różnych zakątków archipelagu Sporad. My zdecydowaliśmy się na rejs na Kyrie Panagię i Alonissos. Sam rejs jest dobrym sposobem na relaks. Chodzi o to aby skąpać się w słońcu, morzu i dużej ilości greckiego wina. W ciągu dnia 2-3 przystanki na kąpiele w morzu. Jak ktoś nastawia się na zwiedzanie, to musi poszukać innego 🙂 Na Kyria Panagię jest kawałek drogi, więc dłuższego zwiedzania, nie byłoby gdzie wcisnąć.  Na Kyria Panagia do zobaczenia jest tak na dobrą sprawę mały klasztor (Zdjęcie poniżej), który zamieszkiwany jest przez 1 mnicha, który jest jedynym mieszkańcem tejże wyspy. 

dsc06397

Łatwej tam o spotkanie z kozą niż człowiekiem 😛

dsc06389

Widokowo, wyspa naprawdę ładna 🙂

dsc06385

W drodze powrotnej jest przystanek na Alonissos, zdecydowanie większej wyspie niż Kyria Panagia. Postój w portowym miasteczku jest krótki, w sam raz na kawę. Chwila na wejście do sklepu i zrobienie kilku zdjęć. Poniżej zdjęcia Alonissos. 

dsc06361

dsc06406

I to by było na tyle. Mam nadzieje, że Was nie zanudziłem, tak jak mych słuchaczy niżej 😛 

14470546_628474603996751_4219805616188063562_n

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz