SŁOWENIA 2016

Słowenia jest niewielkim państwem, położonym w środkowej Europie. W małym fragmencie nad Adriatykiem. Kraj ten, zamieszkiwany jest przez nieco ponad 2 miliony ludzi (mniej więcej jak Warszawa :p ). Słowenia jest krajem o ogromnym zróżnicowaniu geograficznym, co jest jednym z powodów, dla których przybywają tam turyści. Możemy podziwiać skaliste, alpejskie szczyty, łagodne pasma górskie, rozległe równiny i doliny. Jeśli taki krajobraz nam nie wystarczy, to zawsze możemy udać się na wybrzeże, nad Adriatyk 🙂

Do Słowenii miałem okazję polecieć w maju, na objazd, na którego trasie była jeszcze Chorwacja oraz Włochy. Z tymi Włochami nie będę może jednak przesadzał, ponieważ była to jednodniowa eskapada do Triestu i zamku Miramare 🙂 ale jednak 😛 Tym razem, był to również wyjazd z biura, więc poniżej opiszę po krótce jak to wygląda od strony organizacyjnej. W porównaniu do poprzednio opisywanej wycieczki autokarowej do Chorwacji, ta była organizowana samolotem, co powoduje pewne zmiany, o których warto wiedzieć i pamiętać 🙂

Z uwagi na to, że lecimy samolotem, przede wszystkim trzeba pamiętać aby potwierdzić w miejscu zakupu rozkład lotów na mniej więcej 24h przed planowanym wylotem. W teorii biura nas informują o ewentualnych zmianach, ale wiadomo, najlepiej jak działa to w dwie strony i też sami zatroszczymy się o siebie 🙂 Pamiętajmy by nie jechać na lotnisko na ostatnią chwilę, bo samolot nie taksówka – nie poczeka akurat na nas 🙂 Z reguły należy stawić się na lotnisku na 2h przed wylotem, gdy zaczynają się otwierać stanowiska odpraw. Oczywiście w zależności o kierunku, na który się wybieramy, samolotu lub przewoźnika, może zajść potrzeba aby stawić się nieco wcześniej. W tym przypadku lecieliśmy PLL LOT, więc 2 godziny przed wystarczyły. Zapewne każdy o tym wie, ale przypomnę – bez dokumentów nie polecimy 😛 W przypadku Słowenii oczywiście wystarcza w zupełności dowód osobisty (ważny). Jeśli dany wyjazd odbywa się samolotem to trzeba sprawdzić, jakie obowiązują nas limity bagażowe. Co do pilota takiej wycieczki – może lecieć tym samym samolotem co my, lub czekać na nas na miejscu. Tak czy siak, nawet jak będzie z nami leciał, to dowiemy się kim on jest dopiero na miejscu 🙂 To chyba tyle z teorii dotyczącej wycieczek objazdowych realizowanych samolotami 🙂 Przejdźmy zatem to sedna, czyli do relacji z wyjazdu, który opisany zostanie w 3 osobnych wątkach z podziałem na konkretne kraje 🙂 

SŁOWENIA / WŁOCHY / CHORWACJA 2016 – dzień 1 – Przylot i Kranj.

Wylot tego dnia mieliśmy zaplanowany na 14:40, więc na lotnisku musieliśmy być około 12:40. Niestety lot miał lekkie opóźnienie ale nie było ono na tyle drastycznie by dało się to jakoś bardzo odczuć 🙂 Po wylądowaniu zebraliśmy bagaże, udaliśmy się do autokaru i wyruszyliśmy w stronę hotelu, w którym mieliśmy zaplanowany pierwszy nocleg.

Na pierwszy nocleg wybrana została miejscowość Kranj, oddalona od lotniska o około 9 kilometrów. Kranj jest czwartym co do wielkości miastem Słowenii. Hotel mieliśmy położony tuż przy starym mieście, które ulokowane jest na skalistym cyplu między jarem Kokry a doliną Sawy. 

Do hotelu dojechaliśmy około 17:30 więc była to idealna pora aby wybrać się na pobliskie stare miasto by troszeczkę pozwiedzać na własną rękę oraz zjeść kolację 🙂 Stare miasto nie jest duże, więc żeby je obejść, na spokojnie wystarczy jakaś godzinka czasu.

Do najważniejszych zabytków należy między innymi kościół Różańca Świętego zbudowany w pierwszej połowie XVI wieku. Inną sakralną atrakcją jest Cerkiew Serbska, która niegdyś była kościołem pw. Fabiana, Sebastiana i Rocha, którzy są patronami miasta. Prawosławna cerkiew, obecnie służy serbskiej mniejszości narodowej w Kranju. Oczywiście nie można pominąć systemu obronnego miasta, który w XIII wieku został wzmocniony wybudowanym zamkiem Kislkamen. Poniżej kilka fotografii z Kranja 🙂

DSC05143

DSC05151

DSC05170

SŁOWENIA / WŁOCHY / CHORWACJA 2016 – dzień 2 – Ljubljana i Bled.

Drugi dzień w Słowenii rozpoczęliśmy od zwiedzania stolicy kraju, czyli Ljubljany. Miasto zamieszkiwane jest przez niespełna 250 tysięcy mieszkańców co czyni Ljubljanę największym miastem w kraju.

Pogoda tego dnia do najlepszych nie należała. Było pochmurno, mgliście i deszczowo. Mieszkańcy Ljubljany są raczej przyzwyczajeni do takiej aury. Ponoć przez około 150 dni w roku towarzyszy im tego typu pogoda, a każdy szanujący się mieszkaniec tego miasta, musi mieć na wyposażeniu kalosze i parasol 🙂 Z uwagi na to, Słoweńcy prześmiewczo nazywają obywateli ze stolicy – żabami 🙂

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Placu Kongresowego, który swoją nazwę zawdzięcza odbytemu w 1821 roku, w Ljubljanie kongresowi Świętego Przymierza, który gościł władców Austrii, Prus, Rosji i Neapolu. Autorem placu był Jozef Plecnik. Zgodnie z jego ideą, plac miał być swoistą agorą miasta z widokiem na lublański zamek. Zatrzymajmy się na chwilę przy osobie Jozefa Plecnika. Był cenionym w Europie słoweńskim architektem, który działał w Czechosłowacji, Austrii i na Węgrzech. W 1925 roku podjął się przebudowy Ljlubljany, toteż praktycznie na każdym kroku można spotkać budowle, które zaprojektował. Miał niesamowity wkład w miasto, które możemy dzisiaj podziwiać. Poniżej fotografia zamku lublańskiego widzianego z Placu Kongresowego.

DSC05178

Z Placu Kongresowego udaliśmy się w kierunku Placu Presnera, który jest swojego rodzaju sercem miasta, które idealnie łączy Stare Miasto z nowoczesnym śródmieściem. Po drodze można było podziwiać zachwycające lublańskie nabrzeże ciągnące się wzdłuż rzeki Ljubljanicy. Na placu stoi pomnik Presnera, słoweńskiego wieszcza. Pomnik pełni też rolę podobną do warszawskiej rotundy w centrum. Mieszkańcy umawiają się na spotkania właśnie w pod tym pomnikiem 🙂

DSC05193

Spod pomnika Presnera udaliśmy się obejrzeć lublańskie mosty nad Ljulbljanicą, które są w okolicy placu Presnera. Jednym z mostów był tzw. most miłości, gdzie zakochane pary przypinają kłódki z wypisanymi inicjałami 🙂 Zaraz za mostem miłości, na końcu nadbrzeżnej kolumnady jest Most Smoczy, który został zbudowany w 1901 roku. Most Charakteryzuje się oryginalną dekoracją, której głównym elementem są rzeźby 4 smoków wykutych z brązu. Smok jest również jednym z symboli miasta, który został umieszczony w herbie. W zasadzie większość pamiątek, które możemy kupić w Ljubljanie są powiązane ze smokiem 🙂 Poniżej zdjęcia z mostu zakochanych i Mostu Smoczego 🙂

DSC05201

DSC05202

Kolejnym punktem był lublański zamek górujący nad miastem. Na zamek można podejść, lub wjechać kolejką. Zamek został wzniesiony w 1511 roku po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło poprzednią fortece. Z uwagi na liczne przebudowy, zamek zatracił swój charakter. Nie mniej jednak warto się tam dostać by móc podziwiać panoramę miasta, w szczególności części staromiejskiej i nabrzeżnej.

DSC05218

Ze stolicy Słowenii udaliśmy się do miejsca, które śmiało można określić wizytówką tego pięknego kraju, czyli do Bledu. Nie wiem jak innym, ale to właśnie to miejsce, do tej pory najbardziej kojarzyło mi się ze Słowenią. Na początku udaliśmy się do bledzkiego zamku, który według wszelkich historycznych zapisków, uznawany jest za najstarszy zamek w Słowenii. Pierwsze wzmianki na jego temat datowane są na 1011 rok. Sama budowla, wzniesiona jest na skale, na wysokości 130 metrów nam poziomem jeziora. Obecnie w zamku mieści się muzeum, w którym można poznać historię zamku i okolic. Poza samym muzeum, można zobaczyć drukarnię zamkową, piwnicę i ziołowy zagajnik. Dla głodnych znajdzie się również restauracja 🙂 Poniżej kilka fotografii zamku.

dsc05271

dsc05274

dsc05318

To przejdźmy do tej wspomnianej wcześniej, wizytówki Słowenii 🙂 Chodzi oczywiście o bledzką wysepkę, która pośród drzew i krzewów skrywa kościółek, dzwonnicę i plebanię. Nim postawiono tam chrześcijański kościół, wznosiła się w tym miejscu słowiańska świątynia bogini Żiva. W Bledzie było pochmurno i burzowo, deszcz lał się z nieba wiadrami, ale według mnie, to wszystko dodało magii temu miejscu 🙂 Oczywiście momentami przebijało się i słońce 🙂

dsc05301

dsc05276

dsc05288

Po zwiedzaniu udaliśmy się do nadmorskiej miejscowości Izola, gdzie zlokalizowany był nasz hotel. nie obyło się bez wieczornego wyjścia do miasteczka by skosztować lokalnych specjałów. Padło na owoce morza, a dokładniej na mule, i inne muszle 😛 Poniżej widok na Izole, z hotelu, w którym mieliśmy okazję nocować. Izola to typowe rybackie miasteczko, którego historia sięga aż czasów rzymskich. Póki co, nie jest jeszcze tak zadeptane przez turystów jak np. Piran, o którym będę pisał niżej 🙂

dsc05322

SŁOWENIA / WŁOCHY / CHORWACJA 2016 – dzień 3 – Piran.

Z samego rana wyruszyliśmy do miasta Piran. Miasto w głównej mierze położone jest na skalistym cyplu. Jest uznawane za perłę słoweńskiego wybrzeża oraz za jeden z najpopularniejszych słoweńskich kurortów wypoczynkowych. Najważniejszym punktem miasta jest Tartinijev trg, który jest głównym placem miasta, który jeszcze do 1894 roku pełnił rolę portu 🙂 W centralnej części placu podziwiać można pomnik włoskiego skrzypka Giuseppe Tartiniego (w końcu słoweński dzisiaj Piran, niegdyś był włoskim Pirano 😛 ). Wokół placu rzucają się w oczy przede wszystkim oryginalne maszty z XV wieku z herbami Piranu i Wenecji. W południowo-zachodniej części placu widoczna jest brama św. Jerzego, do której przylega klasycystyczny budynek sądu. Kilka fotografii z Tartinijev trg.

dsc05341

dsc05349

Idąc w kierunku krańca cypla, dojdziemy do niewielkiej latarni morskiej oraz kościoła św. Klemensa. Za kościółkiem (skręcając w prawo) jest lodziarnia, gdzie wręcz wypad skusić się na loda 🙂

dsc05362

dsc05355

Z Piranu udaliśmy się w stronę włoskiego Triestu i Zamku Miramare, ale o tym więcej znajdziecie tutaj —->

Relacje z dni 4, 5, 6, 7 – Pula i Rovinj / Porec, Motovun i Groznjan / wyspa Krk / Jeziora Plitwickie, znajdziecie tutaj —> Chorwacja 2016 (maj)

 SŁOWENIA / WŁOCHY / CHORWACJA 2016 – dzień 7 – Jaskinia Postojna i powrót.

Być w Słowenii, a nie odwiedzić Postojnej, to tak, jakby w ogóle tam nie być 🙂 Jaskinia Postojna, bo o niej mowa, jest dumą wszystkich Słoweńców, jest ich towarem eksportowym na świat.

Samo miasteczko Postojna, jest jedną z najbardziej  znanych miejscowości turystycznych w kraju. Turyści przyciągani są przez krasową jaskinie Postojną, uznawaną, za jedną z najpiękniejszych w Europie. Jaskinia jest tą atrakcją już od około 150 lat 🙂

Atrakcja zlokalizowana jest około 1,5 kilometra od centrum miasteczka. Wejście, to koszt około 21 EUR + 1,5 EUR jeśli ktoś chce spacerować z TourGuidem w języku polskim. Czas zwiedzania to około 1,5 godziny. Wpuszczanie grup rozpoczyna się zawsze o pełnej godzinie. Zwiedzanie podzielone jest na przejażdżki kolejką oraz na zwiedzanie piesze. Wybierając się do jaskini, warto ubrać się trochę cieplej (temperatura wewnątrz wynosi 10 stopni). Można też założyć coś bardziej wodoodpornego. Ze sklepienia w wielu miejscach skapuje woda 🙂

Według badaczy, jaskinia była zamieszkiwana już około 40 tysięcy lat temu. Odkryta została w 1818 roku, a już w 1872 roku, do użytku oddano podziemną kolejkę, którą można uznać za jedyną jak do tej pory, trasę słoweńskiego metra 😛 Łączna długość podziemnych korytarzy wynosi 21 km. Do zwiedzania  udostępnionych jest jedynie 5 km.

Jaskinia Postojna, to nie tylko fantastyczne formacje skalne mieniące się w przeróżnych kolorach, to także miejsce, w którym żyje odmieniec jaskiniowy czyli ogoniasty płaz osiągający długość około 30 cm. Można go podziwiać w specjalnie przygotowanym akwarium nieopodal Sali Koncertowej. Odmieniec jaskiniowy jest symbolem oraz maskotką Postojnej. Z jego wizerunkiem można kupić tam wszelkiego rodzaju pamiątki, począwszy od maskotek a skończywszy na kubkach czy magnesach 🙂

Po zwiedzeniu jaskini, nie pozostało nam nic innego, jak wsiąść do busa i udać się na lotnisko. Tym o to akcentem zakończył się wyjazd, w czasie którego zaliczyliśmy 3 kraje 🙂

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz